W Ostrołęce pojawiły się plakaty... z Władmirem Putinem. Jak wynika z ich treści, to efekt kampanii wyborczej do samorządu szkolnego w jednej ze szkół średnich.
Wybory do szkolnych samorządów coraz częściej przypominają pełnoprawne kampanie wyborcze. Składane obietnice, debaty, plakaty, ulotki - młodzież może na własnym przykładzie nauczyć się, jak działają mechanizmy demokracji. W dobie AI łatwo też tworzyć różnego rodzaju materiały, które trafiają później do szerokiego grona.
Na marginesie jednej z kampanii w Ostrołęce, ktoś rozkleił w przestrzeni publicznej treści, które w zamyśle autora najpewniej miały być śmieszne, ale sprawią, że niejednemu przechodniowi oczy mogą wyjść na wierzch, gdy zobaczy ich treść.
Na jednym z plakatów jako kandydat do samorządu szkolnego przedstawiany jest... rosyjski dyktator Władimir Putin, a wśród postulatów wymieniono "zbombardowanie 1 LO". Jest też "Kot Bożydar", a ten plakat zapowiada "ochronę przed nożownikami".
W świetle ostatnich wydarzeń w Ostrołęce, trudno uznać takie żarty za stosowne. Nie tak się robi kampanię, droga młodzieży - ale co tu się dziwić, skoro przykład niekiedy idzie z góry. Politycy przez wiele lat zrobili wiele, by dawać niekoniecznie najlepszy przykład jeżeli chodzi o powagę swoich działań.









1
5
12
26