Ponad 287 tys. zł wypłaconych z bankomatów, ponad 100 tys. zł przelanych na inne konto i sejf, z którego miały zniknąć złoto, srebro i gotówka. Kobieta z Wyszkowa, oskarżona o przywłaszczenie pieniędzy i kradzież na szkodę męża, została w pierwszej instancji uniewinniona. Mąż się z tym nie zgadza i w czwartek, 5 listopada, sprawą zajmie się Sąd Apelacyjny w Białymstoku.
Trzy zarzuty
Sprawa dotyczy dysponowania majątkiem w czasie trwania małżeństwa. Według aktu oskarżenia kobieta miała w latach 2016–2020 wypłacić ze wspólnego rachunku bankowego w bankomatach łącznie 287 670 zł. W kwietniu 2020 roku miała też przelać ponad 100 tys. zł z jednego konta na inne własne konto i wypłacić te pieniądze.
Trzeci zarzut dotyczy kradzieży z włamaniem do sejfu. Według oskarżenia zginęły z niego złoto i srebro inwestycyjne oraz gotówka w złotych i walutach obcych. Wartość tego mienia oszacowano na około 250 tys. zł.
Do zdarzeń miało dojść w Wyszkowie, a pokrzywdzonym jest mąż oskarżonej, który występuje w sprawie jako oskarżyciel posiłkowy.
Uniewinnienie w Ostrołęce. Rozprawa apelacyjna w czwartek
Sąd Okręgowy w Ostrołęce uniewinnił kobietę od wszystkich zarzutów. Wyrok nie jest prawomocny.
Apelację złożył pełnomocnik męża, który nie zgadza się z rozstrzygnięciem. Co istotne, prokurator, czyli oskarżyciel publiczny, nie zaskarżył wyroku. O tym, czy uniewinnienie się utrzyma, zdecyduje więc sąd w Białymstoku, rozpatrując wyłącznie apelację strony pokrzywdzonej.
Rozprawa apelacyjna zaplanowana jest na 5 listopada 2026 roku. Sąd może utrzymać wyrok w mocy albo go uchylić i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania w Ostrołęce. Zgodnie z przepisami sąd odwoławczy nie może sam skazać osoby uniewinnionej w pierwszej instancji.









2
3
9