eostroleka.life
Ostrołęka, O TYM SIĘ MÓWI

Żurek o zatrzymanych: „Te osoby znały się między sobą”. Nowe fakty w sprawie Ostrołęki C

REKLAMA
zdjecie 6369
zdjecie 6369
REKLAMA
zdjecie 6369
Posłuchaj

Prezesi, wiceprezesi, członkowie zarządów i rad nadzorczych spółek energetycznych. Takie osoby zatrzymało w środę CBA w śledztwie dotyczącym budowy bloku węglowego Elektrowni Ostrołęka C. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek na konferencji prasowej przedstawił szczegóły: jakie przestępstwa bierze pod uwagę prokuratura, jak wysokie są straty i kogo dotyczą przeszukania. Nazwisk nie ujawnił. 

„Wybudowanie, a następnie częściowe wyburzenie”

Na początku konferencji minister przypomniał, czego dotyczy sprawa.

– Chodzi o wybudowanie, a następnie częściowe wyburzenie elektrowni, która miała być elektrownią węglową, w sytuacji, kiedy w Unii Europejskiej i w Polsce wiadomo było, że musimy przestawiać się na inne formy pozyskiwania energii – mówił Waldemar Żurek.

Jak poinformował, prokuratura zleciła w środę czynności procesowe, a przeszukania wciąż trwają. Akcja delegatury CBA rozpoczęła się o godzinie 6 rano jednocześnie w różnych miejscach.

Zgodnie z wcześniejszymi informacjami zatrzymano 25 osób.

– Nie będziemy ujawniać żadnych nazwisk osób, które zostały dzisiaj zatrzymane – zastrzegł minister. – Są to prezesi, wiceprezesi, członkowie zarządów, rad nadzorczych spółek, które poniosły największe straty w tej wielomiliardowej aferze.

Jakie przestępstwa bierze pod uwagę prokuratura

Minister omówił trzy grupy czynów, które analizuje prokuratura.

Pierwsza dotyczy niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień we władzach spółek. Chodzi m.in. o zawarcie umowy na realizację projektu „Budowa Elektrowni Ostrołęka C” i wydanie polecenia rozpoczęcia robót bez zapewnionego finansowania, co doprowadziło do odstąpienia od projektu i szkody majątkowej spółek. Jak mówił Żurek, za takie przestępstwa grozi od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.

Druga grupa dotyczy dokumentów finansowych. Według ministra w 2018 roku przedstawiciele spółki Elektrownia Ostrołęka mieli przedłożyć dokumenty, które nierzetelnie przedstawiały przewidywane wskaźniki ekonomiczne inwestycji, aby uzyskać kredyt lub podobne finansowanie. Prokuratura bierze tu pod uwagę art. 297 § 1 Kodeksu karnego, dotyczący tzw. oszustwa kredytowego.

– W sytuacji, kiedy wiadomo było, że elektrownie węglowe będą zamykane, będą nierentowne, to jednak władze spółek podejmowały takie decyzje. Później trzeba było burzyć bloki i ktoś na tym zarabiał bardzo duże pieniądze – mówił minister.

Trzecia grupa dotyczy przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego od 16 marca 2018 do 7 sierpnia 2019 roku. Polegało ono na wpływaniu na członków zarządu spółki Elektrownia Ostrołęka, by podjęli uchwałę o wydaniu generalnemu wykonawcy polecenia rozpoczęcia robót mimo braku finansowania. Według prokuratury działano w ten sposób na szkodę interesu publicznego oraz spółek Elektrownia Ostrołęka, Energa i Enea. Za to przestępstwo grozi do trzech lat więzienia. 

„Zero megawatogodzin” i ponad miliard złotych

Podczas konferencji pokazano grafikę zestawiającą wydatki spółek z efektem inwestycji. Tym efektem było zero megawatogodzin wyprodukowanej energii.

Według ministra straty to około 754 mln zł oraz 350 mln dolarów. Jak podkreślił, kwota ta jest zbieżna z ustaleniami Najwyższej Izby Kontroli, której raporty trafiły do prokuratury. – Łącznie to są bardzo duże kwoty – mówił Żurek, przypominając, że chodzi o pieniądze spółek z udziałem Skarbu Państwa, czyli w praktyce obywateli.

Przeszukania u dwóch posłów

Minister przekazał, że głównym celem środowych działań jest zebranie dalszych dowodów. Z informacji prokuratury wynika, że przeszukania dotyczą także dwóch osób, które są posłami.

– Nic na ten temat nie mogę powiedzieć. Nie będę tutaj żadnych ani inicjałów, ani nazwisk ujawniał – zaznaczył minister.

Zapytany przez dziennikarza TVP Info, z jakiej formacji politycznej są ci posłowie, odpowiedział pośrednio. – Te zarzuty dotyczą okresu, kiedy rządy sprawowało Prawo i Sprawiedliwość ze swoimi koalicjantami i wtedy dochodziło do tych nadużyć finansowych. Ja nie chcę przesądzać, ale daty tych nadużyć finansowych wskazują na czas, okres działania osób, które dzisiaj są podejrzewane – mówił. Zaznaczył przy tym, że zatrzymani „jeszcze nie są podejrzanymi”, a ten status uzyskają dopiero po przedstawieniu zarzutów.

Pytany przez TVN24, czy wśród zatrzymanych są osoby, które dziś pełnią ważne funkcje w firmach, odpowiedział krótko: – Są tam takie osoby, ale nie będę ujawniał ich nazwisk.

Areszty? „Skłaniam się do środków wolnościowych”

Minister nie chciał przesądzać, czy prokuratura wystąpi o areszty. Podkreślił, że nie jest informowany o planach zespołów śledczych i nie wpływa na ich decyzje.

– Dowiaduję się dopiero w momencie, kiedy te wnioski trafią do sądu. Wiemy, że tutaj wchodzą w grę różnego rodzaju rozwiązania, zarówno te wolnościowe, jak także być może będą wnioski o tymczasowe aresztowanie – mówił.

Odwołał się przy tym do czasów swojego poprzednika. Jak stwierdził, za rządów Zbigniewa Ziobry tymczasowe aresztowanie było nadużywane, dlatego on sam skłania się do środków wolnościowych tam, gdzie dowody są zabezpieczone. Dodał jednak, że chodzi często o osoby zamożne, dla których ucieczka i ukrywanie się są łatwe, a ostatecznie zdecydują prokuratorzy i sąd.

„Te osoby znały się między sobą”

Dziennikarz Radia TOK FM pytał, kto zarobił na całym procederze i czy zatrzymani są ze sobą powiązani. Minister nie chciał ujawniać szczegółów, powołując się na tajemnicę śledztwa, ale posłużył się porównaniem.

– To jest tak, jak ktoś buduje dom, a później go nie jest w stanie ukończyć. Okazuje się później na przykład, że ten dom powstał bez odpowiednich pozwoleń, więc ktoś tam zarobił, jak wybudował ten dom, a później trzeba go rozebrać i znowu następna firma, która dostaje środki – tłumaczył.

Potwierdził, że powiązania między zatrzymanymi istnieją. – Te osoby znały się często między sobą i dlatego to jednoczesne zatrzymanie takiej dużej liczby osób, bo wtedy organom procesowym chodzi o to, żeby te osoby się nie komunikowały ze sobą, żeby nie ustalały jakichś wspólnych zeznań – wyjaśnił i podziękował służbom za przeprowadzenie akcji. Według ministra szczegóły zostaną przedstawione najpierw we wnioskach do sądu, a potem w aktach oskarżenia.

Co dalej

Minister zapowiedział, że będzie na bieżąco informować o wnioskach skierowanych do sądu i decyzjach w sprawie środków zapobiegawczych. Prokuratura Krajowa ma przekazywać kolejne informacje po zakończeniu czynności.

Budowa bloku Ostrołęka C ruszyła pod koniec 2018 roku. Wiosną 2020 roku ją zawieszono, projekt przestawiono na gaz, a w 2021 roku rozpoczęła się rozbiórka wybudowanych elementów bloku węglowego. Politycy PiS od lat przekonują, że rezygnacja z węglowej inwestycji była skutkiem unijnej polityki klimatycznej i rosnących kosztów emisji CO2, a nie złych decyzji zarządów.

Materiał filmowy 1 :

Wasze opinie

STOP HEJT. Twoje zdanie jest ważne, ale nie może ranić innych.
Zastanów się, zanim dodasz komentarz
~DO REDAKCJI E-EEEEEE, 15:37 04-11-2026,   -
e- eeeeeeeeeeee znalazly kolege widac to  madry czlowiek pragnie pojednania  i przestrzega -KONTYTUCJI -- nawet w  Republice go chwala za sciganie  niedobrych ludzi na czele z gertychem  ---PRAWDA PRAWDZIWA HISTORIA POLSKI  
odpowiedz   •   oceń :     •   zgłoś
~do REDAKCJI, 15:44 04-11-2026,   -
BOG HONOR OJCZYZNA---  nic dodac--  WSROD REDAKCJI SA I LUDZIE  MADRZE  --TAK MYSLE  
odpowiedz   •   oceń :     •   zgłoś
Serwis eostroleka.life nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Kalendarz imprez
listopad 2026
PnWtŚrCzPtSoNd
 26  27  28  29  30  31  1
dk2 dk3 dk4 dk5 dk6 dk7 dk8
dk9 dk10 dk11  12 dk13 dk14 dk15
 16 dk17 dk18  19  20 dk21 dk22
dk23  24 dk25  26 dk27  28 dk29
dk30  1  2  3  4  5  6
×