Wysoki mandat dla kierowcy, gigantyczna kaucja i widmo surowych kar dla zagranicznego przewoźnika – to bilans kontroli, którą inspektorzy z mazowieckiej Inspekcji Transportu Drogowego z Ostrołęki przeprowadzili na trasie S8. Za kółkiem litewskiego TIR-a siedział kierowca, który przepisy dotyczące czasu pracy i odpoczynku potraktował czysto teoretycznie.
Inspektorzy z ostrołęckiego oddziału ITD wzięli pod lupę zestaw ciężarowy – ciągnik siodłowy z naczepą-chłodnią należący do firmy z Litwy – w piątek (4 września) na drodze ekspresowej „ósemce” w pobliżu Wyszkowa. Za kierownicą pojazdu, który przemieszczał się z ładunkiem z Finlandii do Włoch, siedział obywatel Ukrainy. Choć sama techniczna strona pojazdu oraz dokumenty uprawniające do międzynarodowego przewozu nie budziły zastrzeżeń mundurowych, prawdziwe oblicze transportu wyszło na jaw dopiero po włożeniu karty do tachografu.
Cyfrowy „hak” na nieuczciwego kierowcę
Analiza danych z ostatnich 57 dni pracy szofera sprawiłaby, że włos jeżyłby się na głowie niejednemu ekspertowi od bezpieczeństwa ruchu drogowego. Inspekcja wykazała pasmo rażących naruszeń: od przekroczeń dziennego czasu prowadzenia pojazdu, przez brak wymaganych wpisów manualnych na karcie, aż po drastyczne ignorowanie zasad tygodniowego odpoczynku.
Prawdziwym rekordem lekceważenia ludzkiej fizjologii okazał się przypadek, w którym kierowca skrócił regularny okres odpoczynku tygodniowego aż o 20 godzin i 39 minut. Zamiast wymaganych co najmniej 45 godzin spokojnego resetu, spędził na odpoczynku zaledwie 24 godziny i 21 minut. Na tym jednak nie koniec – mężczyzna nie odebrał również należnych mu rekompensat za wcześniejsze skrócone postoje.
Słono zapłacą za brak wyobraźni
Reakcja inspektorów z Ostrołęki była natychmiastowa i bezwzględna. Za popełnione wykroczenia kierowca został ukarany trzema mandatami gotówkowymi opiewającymi na łączną kwotę 4950 złotych.
To jednak dopiero początek finansowych kłopotów. Inspektorzy sporządzili dokumentację, która uruchomi lawinę postępowań administracyjnych – tym razem uderzających bezpośrednio w samą firmę transportową oraz osobę zarządzającą transportem w przedsiębiorstwie. Aby zapobiec dalszej jeździe i ewentualnemu odholowaniu zestawu na kosztowny parking strzeżony, na poczet przyszłych kar natychmiast pobrano 12 tysięcy złotych kaucji. Z tej kwoty 10 350 zł obciążyło konto przewoźnika, a 1650 zł – osobę odpowiedzialną za zarządzanie transportem.
Inspektorat Transportu Drogowego po raz kolejny przypomina, że rygorystyczne normy czasu pracy to nie biurokratyczny wymysł, lecz bariera chroniąca ludzkie życie. Zmęczenie drastycznie spowalnia czas reakcji kierowcy, zamieniając wielotonowy pojazd w śmiertelne niebezpieczeństwo na drodze. Ponadto, praca „ponad stan” kosztem zdrowia kierowców to uderzająca w uczciwych przewoźników nieuczciwa konkurencja na europejskim rynku transportowym. Ostrołęccy inspektorzy pokazali, że na takie praktyki zgody nie ma.



fot. ITD w Ostrołęce
![Ostrołęckie ITD przechwyciła transport na S8. Przewoźnik ma ogromny problem [ZDJĘCIA]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/1460x616-0.jpg)


1
7
14