Przeglądając stare rodzinne albumy, można natrafić na zdjęcia, które dziś budzą niepokój. Zmarły w otwartej trumnie, wokół niego cała rodzina w odświętnych strojach, a czasem małe dziecko, które wygląda, jakby spało. Fotografowanie zmarłych było kiedyś zupełnie normalne, także w Polsce. Dlaczego to robiono i co te zdjęcia mówią o naszych przodkach?
Jedyna pamiątka po bliskiej osobie
Na początku zdjęcia były drogie i rzadkie, a wizyta u fotografa była wydarzeniem. Wiele osób przez całe życie nie miało własnej fotografii. Gdy ktoś umierał, rodzina często decydowała się zamówić zdjęcie, bo była to ostatnia okazja, by zachować jego wizerunek na zawsze.
Szczególnie często fotografowano zmarłe dzieci. Śmiertelność niemowląt i małych dzieci była wówczas bardzo wysoka, a dla wielu rodziców zdjęcie zrobione po śmierci było jedynym, jakie mieli. Dzisiaj trudno to zrozumieć, ale wówczas był to wyraz miłości i pamięci, a nie makabry.
Jak wyglądały takie zdjęcia?
Fotografie pośmiertne przybierały różne formy. Zmarłych fotografowano leżących w łóżku, jakby spali, albo w trumnie otoczonej kwiatami i świecami. Bardzo popularne były też zdjęcia grupowe: cała rodzina, sąsiedzi i ksiądz ustawieni wokół trumny przed domem albo w izbie.
Często trumnę otwierano również na cmentarzu i tam robiono ostatnie zdjęcie zmarłemu. Przykład takiego zdjęcia widzimy poniżej:

Zdjęcia pogrzebowe na polskiej wsi
W Polsce, zwłaszcza na wsi, fotografie z pogrzebów były popularne jeszcze w drugiej połowie XX wieku.
Na wielu z nich widać otwartą trumnę ustawioną w izbie lub przed domem i zgromadzonych wokół krewnych, sąsiadów i żałobników. Badacze zwracają uwagę, że takie zdjęcia utrwalały też dawne zwyczaje, np. trzydniowe czuwanie przy zmarłym w domu.
Takie fotografie trafiały potem do rodzinnych albumów, wysyłano je krewnym za granicę, którzy nie mogli przyjechać na pogrzeb, i przechowywano przez pokolenia.
Dlaczego zwyczaj zanikł?
Z czasem fotografowanie zmarłych zaczęło być postrzegane jako niestosowne. Zmienił się też stosunek do śmierci: przeniosła się z domu do szpitala, a przygotowaniem ciała zajęły się zakłady pogrzebowe. Fotografia stała się tania i powszechna, więc niemal każdy miał już zdjęcia zrobione za życia. Zdjęcie pośmiertne przestało być jedyną pamiątką.
Niezwykłe źródło historii
Dawne fotografie pośmiertne to dziś cenne źródło dla historyków i etnografów. Pokazują stroje, wnętrza domów, zwyczaje pogrzebowe i ludzi, po których często nie zostało żadne inne zdjęcie.
Jeśli w rodzinnym albumie masz takie fotografie, warto je zachować i opisać: kogo przedstawiają, kiedy i gdzie zostały zrobione. Za kilkadziesiąt lat mogą być jedynym śladem rodzinnej historii.
A czy w twoim rodzinnym albumie są zdjęcia z pogrzebów sprzed lat? Może 1 listopada to dobry czas, by przejrzeć archiwa...






2
3
9